An error occured during parsing XML data. Please try again.

Z Taunton

News image

Zaproszenie na zabawę mikołajkową

Stowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się... Czytaj więcej...

News image

Nieuczciwy landlord przed sądem

Nieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który we w... Czytaj więcej...

News image

Wsparcie dla polskiej szkoły w Taunton

Prezydium Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pozytywnie rozpatrzyło wniosek dotyczący wsparcia szkół u... Czytaj więcej...

News image

Konsul w Taunton

W sobotę, 26 marca br. szkoła St Augustine of Canterbury w Taunton przeżywała prawdziwe oblężen... Czytaj więcej...



Krzysztof Karalus - wspomnienie...

Krzysztof Karalus *04. 08. 1981 +27. 06. 2010 Foto: Archiwum GKS Lotnik Twardogóra

A gdy przyjdzie godzina mojego zachodu, zajdę jak słońce - jasne do ostatniej chwili. Nigdy nie będę drzewem, co dumne za młodu, z wiekiem ku ziemi się chyli. Gdy przyjdzie czas odlotu do krainy innej, to odlecę w porywie szczęścia i natchnienia. Jak ptak, co uciekając z ziemi niegościnnej - ziemię na niebo zamienia. (Antonina Janowska)

"Nad duchem człowiek nie ma władzy, aby go powstrzymać, a nad dniem śmierci nie ma mocy" (Kohelet 8,8). Choć wiemy, że śmierć wpisana jest w ludzkie życie, choć uznajemy prawdę zawartą w Księdze Koheleta, że jest czas życia i śmierci, że na wszystko jest wyznaczona godzina pod słońcem; choć przyznajemy rację słowom, że dni człowieka są jak sen poranny, czy jak trawa, która rankiem rośnie i kwitnie, wieczorem więdnie i usycha, to jednak ta śmierć przyszła za wcześnie i tak niespodziewanie - podczas snu przecięła nić życia Krzysztofa. W sierpniu br. skończyłby 29 lat.

A przecież ten sen miał być tylko krótkim odpoczynkiem po pracy, bo Krzysztof zamierzał obejrzeć jeszcze mecz na trwających właśnie Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej, jego ukochanej dyscyplinie sportu. Sam ją uprawiał od najmłodszych lat grając w GKS Lotnik w Twardogórze. Wiceprezes Klubu, Janusz Rusiecki wspominając Krzysztofa Karalusa mówi: "Krzysiek to nasz długoletni i bardzo zasłużony piłkarz. W Lotniku stawiał pierwsze kroki, grał we wszystkich drużynach, od najmłodszej do seniorów. Posiadał wszelkie walory niezbędne w sporcie, był zawodnikiem bardzo zdyscyplinowanym, wiele wymagał od siebie, ale nigdy się nie skarżył, nie narzekał. Często mieliśmy okazję podziwiać jego poświęcenie, kiedy w bramce, nieraz w strugach ulewnego deszczu wyłapywał najtrudniejsze do obrony piłki. Z naszym klubem, z Lotnikiem był związany praktycznie do samego końca, czyli do wyjazdu z Polski. Był człowiekiem niezwykle pogodnym, o uśmiechniętej twarzy i gołębim sercu. - I takim Go będę pamiętał...

Te cechy ze sportowego boiska Krzysztof przeniósł w całe swoje życie. Zasadą fair play, której nigdy nie sprzeniewierzył się podczas sportowej rywalizacji, kierował się również w pracy i w życiu prywatnym tutaj - w Anglii, w Exeter, gdzie wraz z żoną snuli plany na przyszłość - tę bliższą i dalszą. Bo jakże nie mieli wspólnie snuć tych planów, skoro małżeństwem byli zaledwie od miesiąca?...

Jaki był Krzysztof? - Poznałem go w Anglii. Miał niezwykły dar zjednywania sobie ludzi i miał w sobie to coś, co pozwalało czuć się dobrze w jego towarzystwie. Potrafił ciekawie mówić, chętnie opowiadał o swoich planach na życie, ale potrafił też słuchać innych - mówi o nim jeden z jego kolegów.

Najwyższy Sędzia odgwizdał koniec ziemskiego meczu dla Krzysztofa. Stało się to nagle - nie upłynęła przecież tego meczu nawet pierwsza połowa. Dlaczego tak szybko? - Brak prostej odpowiedzi na to pytanie, odpowiedzi, którą pojąłby i przyjął ludzki rozum powoduje, że ta śmierć jeszcze bardziej boli.

Człowiecza dobroć - na pozór taka zwyczajna, wypływająca z samego sedna człowieczeństwa staje się dzisiaj towarem deficytowym. Uświadamiamy sobie tę prawdę zwłaszcza wtedy, kiedy nagle odchodzi od nas człowiek po prostu dobry i szlachetny. Może tam, dokąd odszedł Krzysztof jego dobroć też była niezbędna? Może była bardziej potrzebna tam, niż tu? Może...

 

Żonie, Rodzicom, Rodzeństwu, Rodzinie
wyrazy szczerego współczucia z powodu śmierci Krzysztofa
składa Polskie Taunton - witryna Polaków w Somerset.

Komentarze  

 
+8 #3 ODP: Krzysztof Karalus - wspomnienie...A 2010-12-16 13:52
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski
Cytować
 
 
+9 #2 RIPx. Tomasz 2010-09-10 14:51
Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie...
Cytować
 
 
+15 #1 Podziękowaniemama Krzysia 2010-07-19 18:29
Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach
Kochająca mama i rodzeństwo.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod ochronny
Odśwież

  • Zobacz
  • Translator
  • Reklama
English Bulgarian Croatian Czech Danish Dutch Finnish French German Greek Italian Norwegian Portuguese Romanian Russian Spanish Swedish Catalan Latvian Lithuanian Serbian Slovak Slovenian Ukrainian Estonian Hungarian Turkish

Wiadomości z regionu

Co z Polskim Taunton?

Zapewne wiadomości sprzed miesiąca, czyli z ubiegłego roku nie zachęcają do odwiedzania Polskiego Taunton. Wkrótce ...

poniedziałek, 6 lutego 2012 | Komentarze

Czytaj więcej...

Zaproszenie na zabawę mikołajkową

Stowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się 10 grudnia ...

środa, 30 listopada 2011 | Komentarze

Czytaj więcej...

Tragedia na M5 - Somerset w żałobie

Policja potwierdziła śmierć 7 osób, które zginęły podczas tragicznego wypadku, do jakiego doszło na autostradzie ...

sobota, 5 listopada 2011 | Komentarze

Czytaj więcej...

Nieuczciwy landlord przed sądem

Nieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który ...

sobota, 15 października 2011 | Komentarze

Czytaj więcej...

Nagłówki wiadomości

Ostatnie komentarze