An error occured during parsing XML data. Please try again.

Z Taunton

News image

Zaproszenie na zabawę mikołajkową

Stowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się... Czytaj więcej...

News image

Nieuczciwy landlord przed sądem

Nieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który we w... Czytaj więcej...

News image

Wsparcie dla polskiej szkoły w Taunton

Prezydium Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pozytywnie rozpatrzyło wniosek dotyczący wsparcia szkół u... Czytaj więcej...

News image

Konsul w Taunton

W sobotę, 26 marca br. szkoła St Augustine of Canterbury w Taunton przeżywała prawdziwe oblężen... Czytaj więcej...



Mydlenia oczu ciąg dalszy...

Walające się taśmy filmowe - Podróżowały w prezydenckim TU-154 na polski festiwal filmowy w Moskwie. Foto: FaktMiejsca katastrofy pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent RP Lech Kaczyński i towarzysząca mu delegacja, będą pilnowały całodobowe patrole milicyjne - przekazał rzecznik ambasady polskiej w Moskwie Paweł Kocz. Już teraz jest tam radiowóz z milicjantami, którzy będą dyżurować non stop. - Tak przynajmniej zapewniała PAP 6 maja br., po tym, jak okazało się, że miejsce katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem jest praktycznie "rozgrzebywane", a przy okazji eksploracji znajdowane są kolejne szczątki ofiar, fragmenty ich odzieży, dokumenty, pamiątki i inne należące do nich rzeczy osobiste.

Tego samego dnia premier Tusk powiedział: "strona polska jest w stałym kontakcie ze stroną rosyjską, oczekując, że miejsce katastrofy będzie zabezpieczone szczególnie pieczołowicie."
Dzień wcześniej - 5 maja br. marszałek Sejmu  RP B. Komorowski wiadomość o tym, że uczestnicy jednej z polskich wycieczek do Katynia znaleźli sporo rzeczy należących do ofiar katastrofy na miejscu tragedii skomentował tak: "Sugerowałbym zachowanie umiaru w tworzeniu atmosfery, że oto gdzieś znaleziono kawałek ubrania". Dodał, że ze strony rosyjskiej nie dostrzegł "braku szacunku". - Na bardziej infantylne potraktowanie tematu nie starczyło intelektu Komorowskiemu - kandydującemu w wyborach prezydenckich z ramienia PO.

Tymczasem to nieprawda, że rosyjskie władze zabezpieczyły teren katastrofy! Choć kilka dni wcześniej - prawie miesiąc po tragedii - pielgrzymujący do Katynia Polacy znaleźli w błocie szczątki ofiar, ich rzeczy osobiste i kawałki rozbitego samolotu. To nieprawda, że już nikt tam nie może grzebać w gliniastej ziemi! To nieprawda, że milicja odstrasza gapiów! 7 maja br. byli tam dziennikarze Faktu. I to, co zobaczyli, poraża... Oto ich relacja:

Do rogatek Smoleńska  dojeżdżamy w czwartek późną nocą. Parkujemy samochód przed zamkniętą bramą wojskowego lotniska i ruszamy na spotkanie milicyjnych posterunków broniących – jak zapewniają władze Smoleńska – dostępu do miejsca katastrofy prezydenckiego tupolewa. Idziemy środkiem drogi, głośno rozmawiając i świecąc latarkami. Ale wokół pustka. Nikogo nie widać, żadnych strażników czy radiowozów.

Dochodzimy do błotnistej, zaoranej polany, gdzie upadł samolot. Brodzimy w bajorze po kostki. Wszędzie unosi się fetor zgnilizny. Pierwsze kilka kroków i trafiamy na taśmy filmowe i rozbite szpule. Podróżowały w prezydenckim TU-154 na polski festiwal filmowy w Moskwie. Krążymy, szukając milicji, która miała tu być całą dobę. Wreszcie w oddali majaczy radiowóz. Biegniemy tam i machamy ręką. Stają. – Uważajcie, to nie jest bezpieczny teren, mokro. Przyjdźcie lepiej za dnia – radzi nam milicjant... i odjeżdża.

Wracamy o świcie. Wciąż nikogo, dopiero po jakimś czasie pojawia się nieoznakowany radiowóz. Parkuje przy betonowej drodze, którędy wywożono fragmenty wraku. Wysiada dwóch mundurowych. Przeciągają się, ziewają. Stoją przy aucie i palą papierosy. Na drodze zaczynają pojawiać się ludzie. Przechodzą obok posterunku. Jedni idą na pobliskie działki, inni wchodzą na pole ze szczątkami. Robią zdjęcia, grzebią patykami w błocie. Jest ich coraz więcej. Milicjanci zapalają kolejne papierosy, drepczą wokół auta. W końcu siadają w ładzie i przysypiają.

Wchodzimy na pole, zaczyna zarastać trawą, jeszcze kilka tygodni i będzie tu prawdziwa łąka. Nagle szok – widzimy fragmenty poszycia samolotu. O Boże! Obok but wciśnięty w glinę! Strzępy polskich gazet, elementy ze znakiem LOT... Tego jest pełno, co kilka metrów coś leży w ziemi...

– Szukacie handlarzy? Trzeba popytać – podchodzi do nas mieszkaniec bloku stojącego tuż przy lotnisku. Gdy dowiaduje się, że jesteśmy dziennikarzami, radzi: – Uważajcie, tu handlują złomem z innych samolotów, wmawiając, że to ten od waszego prezydenta. To biedni ludzie, zdesperowani, trochę wstyd, że tak robią – dodaje w zadumie.

Przed kamieniem upamiętniającym ofiary tragedii leżą stosy świeżych kwiatów, palą się znicze... Słońce mocno grzeje, więc milicjanci otwierają drzwi auta i zaczynają wygrzewać się w jego promieniach. A na polu, którego mają pilnować, co chwila ktoś klęka i wyciąga coś z ziemi...  

Źródło: Fakt

Dodaj komentarz


Kod ochronny
Odśwież

  • Zobacz
  • Translator
  • Reklama
English Bulgarian Croatian Czech Danish Dutch Finnish French German Greek Italian Norwegian Portuguese Romanian Russian Spanish Swedish Catalan Latvian Lithuanian Serbian Slovak Slovenian Ukrainian Estonian Hungarian Turkish

Wiadomości z regionu

Co z Polskim Taunton?

Zapewne wiadomości sprzed miesiąca, czyli z ubiegłego roku nie zachęcają do odwiedzania Polskiego Taunton. Wkrótce ...

poniedziałek, 6 lutego 2012 | Komentarze

Czytaj więcej...

Zaproszenie na zabawę mikołajkową

Stowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się 10 grudnia ...

środa, 30 listopada 2011 | Komentarze

Czytaj więcej...

Tragedia na M5 - Somerset w żałobie

Policja potwierdziła śmierć 7 osób, które zginęły podczas tragicznego wypadku, do jakiego doszło na autostradzie ...

sobota, 5 listopada 2011 | Komentarze

Czytaj więcej...

Nieuczciwy landlord przed sądem

Nieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który ...

sobota, 15 października 2011 | Komentarze

Czytaj więcej...

Ostatnie komentarze