Zaproszenie na zabawę mikołajkowąStowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się... Czytaj więcej... |
Nieuczciwy landlord przed sądemNieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który we w... Czytaj więcej... |
Wsparcie dla polskiej szkoły w TauntonPrezydium Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pozytywnie rozpatrzyło wniosek dotyczący wsparcia szkół u... Czytaj więcej... |
Konsul w TauntonW sobotę, 26 marca br. szkoła St Augustine of Canterbury w Taunton przeżywała prawdziwe oblężen... Czytaj więcej... |
W Polskiej Szkole Przedmiotów Ojczystych im. H. S
Generał Tatiana Anodina prezentując w Moskwie tzw. raport na temat katastrofy smoleńskiej pokazała Donaldowi Tuskowi, jak Rosjanie rozumieją przyjaźń polsko - rosyjską. Z szyderczym uśmiechem, przyodziana w karnawałowy żakiet, wbiła w smoleńskie błoto polskich pilotów. - Po raz drugi...
Role w tym spektaklu od dawna były rozpisane. Nie trzeba było dziewięciu miesięcy pracy sztabu "niezależnych specjalistów" Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, żeby w formie quasi - raportu powtórzyć tezy kolportowane przez sprawców tej "katastrofy" już od pierwszych chwil po tej tragedii. Wszystko, co zawiera "raport" zostało już po stokroć obwieszczone i powtórzone przez polskojęzyczne media i tzw. polityków z grupy rządzącej. Tezy Putina są znane Polakom od 10 kwietnia ub. roku, gdy w godzinę po tragedii Władimir Żyrinowski w radiu "Kommersant-FM", stwierdził, że "pewną rolę w katastrofie mógł odegrać upór prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej", a Wacław Radziwinowicz – pracownik "Gazety Wyborczej" podzielił się z Rosjanami uwagami o "incydencie gruzińskim" i obawą, że "nad Smoleńskiem mogło się zdarzyć właśnie coś takiego". O tezach raportu wiedział Radosław Sikorski, gdy 2 maja 2010 r. w programie CNN "Situation Room" na pytanie: Czy już wiadomo, co było przyczyną katastrofy w Smoleńsku? - Otwarcie wyznał: "moim zdaniem była to kombinacja nadzwyczaj złej pogody, dość prymitywnego lotniska oraz błędu pilota". Ta wersja wydarzeń była znana już w dniu katastrofy. Według niej polscy piloci, pod wpływem wywieranej na nich presji, rozbili samolot podchodząc do lądowania. Kilkanaście dni temu obecny rezydent Belwederu, B. Komorowski stwierdził autorytatywnie, że nikt nie zakwestionuje tego, że główną przyczyną katastrofy smoleńskiej była próba lądowania podjęta w warunkach pogodowych, które się do tego absolutnie nie nadawały. Niech więc teraz Donald Tusk nie odszczekuje się Rosjanom tak głośno, bo w tych okolicznościach jego szczekanie bardziej żałosne skomlenie przypomina. Rosjanie, do wersji od początku lansowanej przez ekipę rządzącą w Polsce, dodali tylko jeden nowy element - presję wywierał pijany generał... I tak nieźle, bo przecież mogło się w raporcie znaleźć stwierdzenie, że do katastrofy doprowadzili polscy piloci całkowicie odurzeni marihuaną, której charakterystyczny smród do dziś unosi się nad Smoleńskiem.
Przez dziewięć miesięcy patrzyliśmy, jak strona rosyjska pisze raport dotyczący przyczyn katastrofy w Smoleńsku. Trudno zrozumieć, dlaczego trwało to tak długo? Przecież wersję z raportu poznaliśmy już 10 kwietnia 2010 r. Jedyny powód, jaki przychodzi do głowy, jest taki, że Rosja potrzebowała czasu, aby wszystkich z winą Polski wystarczająco oswoić. Opublikowaną przez MAK wersję słyszeliśmy przez ten czas wielokrotnie, powtarzały ją bezrefleksyjnie największe media. Nieodpowiedzialni i źle przeszkoleni piloci lądowali w fatalnych warunkach pogodowych naciskani przez "pierwszego pasażera" i jego ludzi. "Ląduj dziadu", które zrobiło oszałamiającą karierę nie tylko na internetowych forach, było raportem MAK w pigułce. Na dodatek tę wersję ochoczo żyrowała strona polska. Tym nielicznym, którzy się na nią otwarcie nie godzili, od razu przypięto łatkę oszołomów.
Do oficjalnej wersji dodano właściwie tylko jeden nowy element, ale jakże istotny - wywierający presję generał był pijany. Tego wątku brakowało w wersji rosyjskiej od początku. Teraz obraz jest nareszcie pełny. Większość sama się domyśli reszty, generał nie pił przecież sam w tupolewowej toalecie. Miał na pokładzie kompana, o którym od dawna krążyły plotki, że za kołnierz nie wylewa.
Straszne to, ale sami pozwoliliśmy napluć sobie w twarz. I nikt się za nami nie ujął, nikt nie bronił. - Ten, który na pewno by to uczynił, poległ w tzw. "katastrofie" pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. A zgraja, która przyczyniła się do tej "katastrofy" zrobiła wszystko, łącznie ze zmianą ceremoniału wojskowego i etykiety flagowej, aby nawet Jego zwłokom nie oddać należnego szacunku. Prezydentowi RP jako zwierzchnikowi sił zbrojnych zawsze przysługuje asysta trzech rodzajów wojsk: lądowych, lotnictwa i marynarki wojennej. Zabrakło tej asysty podczas powitania zwłok Prezydenta RP na warszawskim lotnisku Okęcie, podobnie jak zabrakło na lotnisku proporca Prezydenta RP. Kiedy już ten proporzec - jedna z oznak godności Prezydenta RP okrył Jego trumnę na armatniej lawecie podczas ostatniej drogi, do Katedry na Wawelu, trzeba było, ciekawe z czyjego rozkazu, położyć go źle, inaczej niż to określa etykieta flagowa, która wyraźnie mówi, że trumnę z ciałem Prezydenta RP należy okryć proporcem Prezydenta RP tak, aby głowa orła państwowego znajdowała się nad głową Prezydenta. Polski orzeł państwowy ma głowę zwróconą w prawo - inaczej niż ten na trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego - to kolejny dowód na łajdactwo, którego dopuszczono się nawet nad trumną z ciałem zmarłego Prezydenta RP. Czy więc tylko rosyjscy "przyjaciele" plują nam w twarz? Może oni po prostu kończą to, co wcześniej, po objęciu Urzędu Prezydenta RP przez Lecha Kaczyńskiego, rozpoczął Donald Tusk ze swoją kamarylą?
Ta "gromadka" każdą porażkę próbuje przekuć w sukces. - Tak jak te świnie w Folwarku Zwierzęcym Orwella, które przyłapane na łgarstwie czy oszustwie tłumaczyły reszcie zwierząt, że to wszystko dla ich dobra, że to nawet lepiej, że coś nie wyszło, potrzeba tylko jeszcze więcej wysiłku i wyrzeczeń, a już niebawem, tuż za rogiem czeka nas świetlana przyszłość. Analogie pomiędzy rządem świń w Folwarku Zwierzęcym, a rządem Tuska są uderzające i już wkrótce może okazać się, że po raz kolejny winniśmy dozgonną wdzięczność bratniemu narodowi. Pierwsze tego sygnały już się pojawiły. Oto B. Komorowski poinformował o wspólnym, z prezydentem Rosji Miedwiediewem, fetowaniu rocznicy smoleńskiej katastrofy. Że w obecnej sytuacji, w kontekście tzw. raportu na temat katastrofy, który wysmarowali Rosjanie taka deklaracja Zdradą Stanu pachnie? - Co z tego! - Najważniejsze, że nie ma już wśród żywych tego znienawidzonego przez szemrany układ Kaczora, vel Kartofla, który miał czelność o wielkiej, dumnej i w pełni suwerennej Polsce marzyć, o historię własnego Narodu się upomnieć. Czy to nie wspaniała okazja do świętowania?
Po kolei...
Skad pochodzą te artykuł?
Kto jest ich autorem?
Wreszcie, dlaczego sa tak tendencyjne?
Wszystkie przedruki, bo domyslam sie ze nimi sa, maja charakter anty PO-wski?...
Anna
Co z Polskim Taunton?Zapewne wiadomości sprzed miesiąca, czyli z ubiegłego roku nie zachęcają do odwiedzania Polskiego Taunton. Wkrótce ... poniedziałek, 6 lutego 2012 | Komentarze Czytaj więcej... | Zaproszenie na zabawę mikołajkowąStowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się 10 grudnia ... środa, 30 listopada 2011 | Komentarze Czytaj więcej... |
Tragedia na M5 - Somerset w żałobiePolicja potwierdziła śmierć 7 osób, które zginęły podczas tragicznego wypadku, do jakiego doszło na autostradzie ... sobota, 5 listopada 2011 | Komentarze Czytaj więcej... | Nieuczciwy landlord przed sądemNieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który ... sobota, 15 października 2011 | Komentarze Czytaj więcej... |