Zaproszenie na zabawę mikołajkowąStowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się... Czytaj więcej... |
Nieuczciwy landlord przed sądemNieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który we w... Czytaj więcej... |
Wsparcie dla polskiej szkoły w TauntonPrezydium Senatu Rzeczypospolitej Polskiej pozytywnie rozpatrzyło wniosek dotyczący wsparcia szkół u... Czytaj więcej... |
Konsul w TauntonW sobotę, 26 marca br. szkoła St Augustine of Canterbury w Taunton przeżywała prawdziwe oblężen... Czytaj więcej... |
W Polskiej Szkole Przedmiotów Ojczystych im. H. S
"Zapach likwidacji", "Smoleńsk, morderstwo z premedytacją?", "Kaczyński został zabity przez Putina?", "Morderstwo w stylu Kremla" - to tylko niektóre tytuły artykułów, które od kilku dni regularnie publikowane są w rumuńskich i izraelskich gazetach oraz agencjach prasowych. Powołując się m.in. na wypowiedzi niezależnych ekspertów i informacje pozyskane ze źródeł w NATO, ich autorzy podkreślają, że za katastrofą z 10 kwietnia, w której zginęła znaczna część "antyrosyjskich polityków" i "najlepszych wojskowych", stoi Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB). Rumuńska agencja Romanian Global News, podważając rosyjską hipotezę o błędzie pilota, wysuwa podejrzenie, że mogło dojść do celowego uszkodzenia urządzeń pokładowych Tu-154M, m.in. przy zastosowaniu rosyjskiej broni elektromagnetycznej EMP.
Romanian Global News w artykule z 13 kwietnia podkreśla, że choć struktury bezpieczeństwa NATO jeszcze nie potwierdziły tego oficjalnie, to jednak coraz poważniej "uwzględniają istnienie planu wyeliminowania antyrosyjskich przywódców państwa polskiego". A przylot delegacji polskiej z dwoma prezydentami i dziesiątkami najlepszych polityków był dla Kremla - jak zauważa agencja - wyjątkową okazją ku temu. "Nigdy w jednej płaszczyźnie Rosja nie miała tak wielu ważnych wrogów przy swoim terytorium i w pobliżu swojej bazy wojskowej wyposażonej w elektryczne i elektromagnetyczne systemy broni. Była to okazja, której były agent KGB Władimir Putin nie mógł przegapić" - pisze jeden z dziennikarzy agencji. Podkreśla także, że w sprawę zamieszane były wszystkie tajne rosyjskie struktury, czyli: FSB, GRU i SVR. RGN pisze także, że choć od samego początku Rosja prowadzi zakrojoną na niezwykle szeroką skalę kampanię mającą na celu wmówienie Polsce i światu, iż był to "błąd ludzki" lub też niesprawność urządzeń, to jednak "nie jest w stanie usunąć podejrzanych dowodów działań przestępczych".
Stawiane przez Romanian Global News tezy potwierdza także telewizja Evenimentul Zilei B1, która w ubiegłym tygodniu wyemitowała program poświęcony katastrofie polskiego samolotu pod Katyniem. Przedstawione w nim materiały podważają rosyjską wersję wydarzeń, co potwierdzili zaproszony do studia ekspert oraz pytane przez agencję "wyspecjalizowane osoby", które "nie dają się zwieść kampanii dezinformacji rozpoczętej po tragicznym wydarzeniu". We wspomnianym materiale zwraca się uwagę również na fakt, że polskie media skupione są obecnie na przeżywaniu tej tragedii i na uroczystościach pogrzebowych, z czego wynika "brak dociekania prawdziwej wersji tego tragicznego wydarzenia".
W rosyjską wersję wydarzeń nie wierzy znaczna część izraelskich mediów. Dwa dni po katastrofie portal Izrus.co.il napisał, że w tej tragedii widzi "zabójstwo w stylu Kremla". W podobnym stylu wypowiadali się także inni izraelscy komentatorzy, podkreślając, że katastrofa została zaplanowana prze Kreml, który "nienawidził Kaczyńskiego" za jego "antyrosyjskie poglądy". O udziale Władimira Putina w katastrofie mówił także program drugi izraelskiej telewizji. Jak podkreśla RGN, prezenter wspomnianej telewizji miał zaznaczyć, że dopóki dochodzenie w tej sprawie jest prowadzone pod nadzorem rosyjskiego premiera, "jest coraz mniej prawdopodobne, że poznamy prawdę na temat przyczyn wypadku". Dziennik "Maariv" opatrzył swój artykuł na ten temat tytułem "Zapach likwidacji". Z kolei 12 kwietnia dziennik "Haaretz" podał, że solidarność Rosji z Polską wobec tragedii smoleńskiej jest tylko pokazówką.
Użyto broni elektromagnetycznej?
Romanian Global News powołuje się także na nieoficjalne źródła w polskim Ministerstwie Obrony Narodowej, które w rozmowie z dziennikarzami agencji miały potwierdzić, że swego czasu Rosjanie przeprowadzali na terenie lotniska w Smoleńsku eksperymenty przy użyciu broni elektromagnetycznej EMP (elektromagnetyczny impuls) - najsilniejszej broni, jaka kiedykolwiek istniała. O tym, że przed dwoma laty stworzono w Moskwie tę broń, pisał już także rosyjski dziennik "Prawda". "Ogromna moc miliardów watów jest generowana z urządzenia małych rozmiarów. Innowacją tej broni jest to, że impulsy elektromagnetyczne emitowane przez nią są znacznie krótsze, ale o niezwykle potężnej mocy" - podkreślał w rozmowie z gazetą Giennadij Mesyats, wicedyrektor Rosyjskiej Akademii Nauki i dyrektor Instytutu Fizyki im. Lebiediewa. Inny naukowiec specjalizujący się w elektromagnetycznej superbroni Mikhail Yaladin podkreślił, że przed Rosją jeszcze nikomu nie udało się stworzyć równie małego urządzenia o takiej sile. "Takiej małej broni i z taką potężną siłą jeszcze nigdy nie stworzono. Co prawda były podobne urządzenia, wykonane w okresie zimnej wojny, ale ich rozmiary były ogromne" - podkreślił Yaladin. "Nasza broń jest co najmniej dziesięciokrotnie silniejsza niż jakakolwiek broń stworzona w innym kraju" - dodał. Jej działanie opiera się na wysyłaniu impulsów elektromagnetycznych, które destruktywnie oddziałują na znajdujące się w pobliżu urządzenia elektroniczne, uszkadzając je bądź zafałszowując podawane przez nie parametry. Jak zauważa Romanian Global News, powołując się na źródła wojskowe, impulsy elektromagnetyczne są także w stanie zakłócać pracę silników wszystkich samolotów. Rosyjscy naukowcy podkreślają, że "Nike" potrafi naśladować m.in. uderzenia pioruna lub wybuch jądrowy. Zastosowanie tej broni jest jednak bardzo trudne do wykrycia ze względu na krótki czas działania wiązki elektromagnetycznej. Rosyjskie urządzenie o nazwie "Nike" (na cześć greckiej bogini zwycięstwa), było już pokazywane w Jekaterynburgu nad Uralem.
Rumuńska agencja, powołując się na swoje dotychczasowe ustalenia, zdecydowanie podkreśla więc, że katastrofa prezydenckiego tupolewa miała być zamachem na "najbardziej antyrosyjskich przywódców Polski", w tym na obu braci Kaczyńskich, znanych ze swojego zdecydowanego stanowiska wobec Rosji. "Spodziewano się, że w samolocie będą obaj bracia Kaczyńscy" - czytamy. RGN podkreśla także, że na szczęście brat prezydenta, były premier Jarosław Kaczyński w ostatniej chwili musiał zrezygnować z podróży do Smoleńska ze względu na zły stan zdrowia ich matki. "To był przypadek i pech dla Moskwy. Jarosław Kaczyński może być bowiem następnym prezydentem Polski" - pisze rumuńska agencja. Podkreśla także, że jeśli tak się stanie, to kolejny prezydent będzie dokładnie rozumiał tragiczne wydarzenia kwietniowe i postawę Moskwy.
Pojawianie się coraz to nowych spekulacji dotyczących katastrofy pod Smoleńskiem jest naturalne, kiedy weźmie się pod uwagę zagadkowe zachowanie polskich oficieli tuż po tragedii. Otóż za pewnik i świętą prawdę przyjęto podaną przez źródła rosyjskie tezę, (lansuje się ją do dzisiaj), że katastrofa spowodowana została przez błędy pilotów i niesprzyjające warunki atmosferyczne. Od czasu do czasu w polskojęzycznych mediach (polskie już dawno być przestały) ktoś bąknie od niechcenia, że być może winien jest sam Prezydent, który mógł przecież wymóc na załodze samolotu lądowanie w Smoleńsku. I to wszystko, co w tej sprawie miał i ma do powiedzenia polski rząd. Zamiast natychmiast podjąć działania zmierzające do rzetelnego ujawnienia przyczyn tragedii premier Tusk i cała jego ekipa woli rozpamiętywać uścisk Putina i polsko - rosyjskie pojednanie. Wszystko inne można przecież wytłumaczyć przypadkiem, lub przypadkami.
Kilka dni po katastrofie w jednej z belgijskich bulwarówek pojawiła się głośna karykatura roztrzaskanego o ziemię orła z podpisem: "Orzeł wylądował". Oczywiście była to karykatura niesmaczna w obliczu tragedii, sprawą zajęły się polskie służby konsularne, a prasa, radio i telewizja miały temat dyżurny. Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności te same media przemilczały jednak to, co pojawiło się w 2 polskich tytułach w sobotę 10 kwietnia br. Przemysław Gosiewski siedzący okrakiem na samolocie i z łopatą w dłoni - tak zilustrowano okładkę najnowszego wydania "Faktów i mitów", które ukazało się w sprzedaży w sobotę, 10 kwietnia br. Okładka "Nie" z soboty 10 kwietnia br. zapowiada felieton Jerzego Urbana zatytułowany "Katastrofa prezydenta K."
Nikt nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić, skąd jeden i drugi szmatławiec posiadał informacje na temat tego, co miało się wkrótce wydarzyć. A może nikt sobie tego trudu nie zadał, bo oto nastąpiło właśnie coś, na co od lat wyczekiwano, a czemu dał upust marszałek Sejmu RP, B. Komorowski, który nieudany zamach na polskiego prezydenta w 2008 roku w Gruzji skomentował tak: "...Jaka wizyta taki zamach. No bo z 30 metrów nie trafić w samochód, to trzeba ślepego snajpera...". Słuchając tej wypowiedzi trudno nie zauważyć w głosie Komorowskiego, że oczekiwał on innego efektu zamachu. - Oto marszałek Sejmu RP - polska elyta polityczna!
Inny przedstawiciel polskiej elyty politycznej R. Sikorski - szef MSZ wyartykułował publicznie podobne marzenie. 28 lutego br. podczas spotkania z członkami PO w Bydgoszczy R. Sikorski - minister polskiego MSZ namawiał zebranych do skandowania przeciwko polskiemu prezydentowi: - Były prezydent Lech Kaczyński. Czy ktoś z polskich śledczych zadał sobie trud, aby zapytać Sikorskiego, skąd na kilka tygodni przed śmiercią prezydenta Kaczyńskiego dysponował taką wiedzą? - Nikt... A to pytanie zadane być powinno, choćby po to, aby w przyszłości - niezależnie od tego, kto będzie prezydentem, żaden łotr nawet w randze ministra, czy marszałka nie drwił z Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wybranego z woli Narodu!
To tylko kilka z kilkudziesięciu przesłanek, które pozwalają na wysuniecie kolejnej teorii na temat katastrofy pod Smoleńskiem, teorii według której ta katastrofa to nic innego jak zamach stanu przeprowadzony przy użyciu sił obcego państwa. - To nad wyraz dobitnie tłumaczy dlaczego polski rząd odstąpił od podstawowych czynności, które pozwoliłyby odkryć prawdę, czyli od natychmiastowego przejęcia śledztwa nad katastrofą (co jest normą międzynarodową). Udział polskich prokuratorów w rosyjskim "śledztwie" jest czysto formalny, bo ich działania są ściśle kontrolowane przez Rosjan. A co robią Rosjanie? - Od samego momentu katastrofy podsuwają sprytnie coraz to nowe szczegóły, podają sprzeczne i wykluczające się informacje, czyli bawią się tym, co dla nas jest narodową tragedią! To przecież w ich posiadaniu, dzięki nieudolności polskiego rządu, są wszystkie materiały, które mogłyby dać odpowiedź na pytanie: Dlaczego zginął prezydent Kaczyński?
Z wiadomych względów podobne spekulacje natychmiast i zgodnie okrzyknięte zostają przez polskie, a raczej polskojęzyczne media jako teorie spiskowe. Ale nie zmienia to faktu, że te spekulacje w Polsce i na świecie będą pojawiać się tak długo, jak długo ukrywana będzie prawda. I nie pomoże tu odtwarzanie po raz któryś z rzędu wystąpienia R. Sikorskiego egzaltującego się łzami Tuska na wieść o tym, co się stało. Nie tylko nie pomoże, wręcz przeciwnie. - Przecież Judasz też zapłakał, kiedy dotarło do niego, co zrobił...
Oczywiście zawsze jeszcze pozostaje w zanadrzu dyżurne w takich sytuacjach określenie - "przypadek". Kardynał Richelieu powiedział jednak: "W polityce nie ma przypadków, ani zbiegów okoliczności! A jeżeli już są, to są dobrze wyreżyserowane".
Co z Polskim Taunton?Zapewne wiadomości sprzed miesiąca, czyli z ubiegłego roku nie zachęcają do odwiedzania Polskiego Taunton. Wkrótce ... poniedziałek, 6 lutego 2012 | Komentarze Czytaj więcej... | Zaproszenie na zabawę mikołajkowąStowarzyszenie Polaków w Taunton zaprasza wszystkie dzieci na zabawę mikołajkową, która odbędzie się 10 grudnia ... środa, 30 listopada 2011 | Komentarze Czytaj więcej... |
Tragedia na M5 - Somerset w żałobiePolicja potwierdziła śmierć 7 osób, które zginęły podczas tragicznego wypadku, do jakiego doszło na autostradzie ... sobota, 5 listopada 2011 | Komentarze Czytaj więcej... | Nieuczciwy landlord przed sądemNieuczciwość nie popłaca. Ostatnio przekonał się o tym Harjinder D. - landlord z Taunton, który ... sobota, 15 października 2011 | Komentarze Czytaj więcej... |